Tym razem trochę z innej beczki. Mowa będzie o mężczyznach, a dokładnie o ich wiyztach w agencjach towarzyskich. Jak to wygląda w rzeczywistości? Czy rzeczywiście jest to na porządku dziennym. Jacy klienci najczęściej bywają w takich ,,domach"?
Osobiście nie znam nikogo kto by uczęszczał w takie miejsca, dlatego pozostają mi tylko domysły i posłużenie się stereotypami myślowymi.
Na pewno w dzisiejszych czasach do takich wybryków przyznaje się więcej mężczyzn niż dawniej. Czyżby teraz to było bardziej dopuszczalne? Nie sądzę... a Wy co myślicie w tym miejscu?
Kolejne pytanie- po co to robią? Nie mają kobiety, chcą się odprężyć a może zaznać czegoś nowego? Nowego, czyli czegoś czego nie otrzymują od swoich stałych partnerek. Przykładowo więcej adrenaliny, emocji czy pikanterii. Ludzie różne wariactwa mają w głowie. I nie mówię, że jest tak tylko w przypadku mężczyzn.
A może chodzi tu o tzw.zakazany owoc, bo jak wiadomo taki bardziej smakuje. Bo czy sądzicie, że gdyby agencje towarzyskie były legalne, to nadal tyle osób by to miejsce odwiedzało? Wyobrażacie sobie kasy fiskalne w takim miejscu? Heh, ja nie.
W każdym razie, jeśli chodzą tam mężczyźni samotni to jeszcze jestem jakoś to zrozumieć. Jednak żonaci? Tu nie ma raczej tłumaczeń! Nie warto ryzykować jednego wyskoku za utratę żony, rodziny.
Z chęcią posłucham Waszych opinii na ten temat. Zapraszam do dyskusji :)
|
|


Komentarze (13)
jeszcze tylko pragnę dodać, że gdyby mnie facet w taki sposób miał zdradzić, od razu bym kazała go wykastrować.
Ja cieszę się z tego, że w mojej okolicy nie ma tego typu atrakcji dla mężczyzn.
Zresztą nawet jeśli by był to i tak jestem pewna że mąż by tam nie zaglądał.
każdej się tak wydaje ;) ale oczywiście oby nie ;) zaufanie to podstawa
To już kwestia prywatna,ja nie mam znajomych które odwiedzały by takie "placówki" i wręcz są do nich sceptycznie nastawione :-)Mój mąż też należy do tego grona,wiec jestem spokojna:-)
Życie jest piękne!
Nie mam pojęcia, czego żonaci mężczyźni tam szukają. Mogę się tylko domyślać, że "czegoś innego".
Pytanie, czy faktycznie to znajdują?
Czesto to poprostu jakies męskie zachcianki, chec zaimponowania kolegom no i to, ze kobieta taka zrobi wszystko co jej sie karze.. Żona nie zawsze ma ochotę na bardziej perwersyjne zachowania a tu... Hulaj dusza...
Faceci są nierzadko egoistami, po prostu.
W mojej miejscowości był kiedyś taki przybytek i faceci poszli jedynie na otwarcie. Jak zobaczyli ile tam kosztuje zwykłe piwo to wiali szybciej niż tam szli.
Jeśli miałabym przytoczyć opowieść z życia wziętą, a właściwie która kiedyś wyczytał w gazecie, to przypadek w pewnej miejscowości (juz nie pamiętam nazwy, ale lokal był bardzo ekskluzywny), gdzie faceci nie zapoznając się z cenami trunków zamawiali jak w zwykłym barze. W momencie, w którym należało uregulować płatności robili wielkie oczy. Okazywało się, że 0,5l piwa kosztowało tyle co dobra butelka wina- tj. 30-40 zł. Wyobraźnie sobie ich osłupienie i oburzenie.
Ale to też mogła być nauczka na przyszłość i omijanie tego typu lokali.
ciekawe, co oni myślą w czasie zdrady...czy w ogóle myslą:P
właśnie, czy w ogóle wtedy myślą. Że też wyrzuty sumienia ich nie dręczą?
Ja sobie nie wyobrażam normalnie po takim wyskoku rozmawiać ze swoją połówką. Nie umiałabym spojrzeć w oczy. A niektórzy tak to potrafią ukryć, ze nic po nich nie widać. Mało tego nawet nie uważają, że popełnili straszne świństwo.
w zcasie zdrady faceci nie myślą chyba ze o tym by to sie nie wydało - mój facet byłby skończony za wizytę w takim miejscu !